Info
Suma podjazdów to 6384 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2016, Marzec3 - 0
- 2016, Luty2 - 0
- 2016, Styczeń4 - 0
- 2014, Maj12 - 2
- 2014, Kwiecień10 - 0
- 2013, Czerwiec4 - 0
- 2013, Maj16 - 2
- 2013, Kwiecień17 - 5
- 2013, Marzec2 - 4
- 2013, Luty4 - 0
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Wrzesień1 - 1
- 2012, Sierpień2 - 0
- 2012, Lipiec16 - 1
- 2012, Czerwiec13 - 2
- 2012, Maj25 - 12
- 2012, Kwiecień3 - 0
- DST 178.00km
- Teren 35.00km
- Czas 08:13
- VAVG 21.66km/h
- VMAX 50.80km/h
- Sprzęt Atsie
- Aktywność Jazda na rowerze
Goleniów-> Borne Sulinowo
Niedziela, 10 czerwca 2012 · dodano: 11.06.2012 | Komentarze 0
Spontaniczna podróż do Bornego Sulinowa i Szczecinka spowodowana była chęcią odbycia dłuższej trasy z noclegiem po drodze. Wyruszyliśmy z Goleniowa 10go czerwca uzbrojeni w namiot i śpiwory z planem pokonania dystansu 230km. Podróż w tym kierunku to niezapomniane przeżycie, przepiękne widoki, jeziora, lasy, wzgórza. Na trasie też było dość bezpiecznie, znikomy niedzielny ruch samochodowy i szerokie pobocza. Pierwszego dnia pokonaliśmy 180km kierując się na Borne Sulinowo przez Chociwel, Złocieniec i Czaplinek. Za Czaplinkiem postanowiliśmy zboczyć trochę z trasy i spróbować przejechać w jakiś sposób polami do Kłomina (opuszczonego, bliźniaczego miasta Bornego) dzięki temu pomysłowi totalnie niechcący wtargneliśmy na teren Poligonu Lotniczego Nadarzyce (gdzie chyba nieświadomie skierowali nas panowie spod sklepu w jakiejś wsi) z poligonu wyprowadzili nas w asyście karabinów maszynowych panowie z ochrony ale obyło się bez mandatu. Do Kłomina zostało nam 15km. Po uzupełnieniu zapasów ruszyliśmy do Miasta Widmo. Kłomino to poradziecka miejscowość, która kiedyś była niemieckim garnizonem, później przejęta przez komunistów i opuszczona w 1992 roku przez wszelkich mieszkańców, których swojego czasu mogło być tam ok 5.000. po zwiedzaniu opuszczonych blokowisk skierowaliśmy się leśnym duktem przez rezerwat przyrody „Diabelskie Pustacie“ do Bornego Sulinowa. Na miejscu znaleźliśmy pole namiotowe PRL gdzie za 10zł od osoby dostaliśmy miejsce na rozbicie namiotu, prysznic, grilla i dostęp do kuchni. Posileni pieczoną kiełbasą udaliśmy się na odpoczynek. Rano pozostało nam do pokonania 20km do Szczecinka i zwiedzanie w sumie 50km. W Szczecinku zaskoczyła nas bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura rowerowa gdzie wyznaczonymi pasami ruchu i osobnymi pasami na chodnikach można objechać całe miasto nie przeszkadzając w ten sposób ani kierowcom ani pieszym (prawie jak w niemczech). Ze Szczecinka z braku czasu już tylko pociąg do Goleniowa i powrót do rodzinnego miasta. Polecamy tę trasę wszystkim głodnym pięknych krajobrazów naszego województwa.
kilka zdjęć:








